Co nam przeszkadza oszczędzać?

Finanse

Nie lubimy czekać. To fakt, odnoszący się nawet do cierpliwych. Niemal zawsze wybieramy mniejszy, ale szybki zysk, zamiast większego, ale odłożonego w czasie. I niemal nigdy nie są to decyzje racjonalne. U dzieci efekt zwany dyskontowaniem hiperbolicznym jest oczywiście zwielokrotniony. Jak walczyć z – co tu dużo mówić – własną głupotą?

Krzyk, awantura, łzy, rzucanie się na podłogę i inne „atrakcje”, bo ma być tu i teraz. Brzmi znajomo? Każdy rodzic przeżył to nie raz, ale w gruncie rzeczy wcale nie mamy prawa czuć się pod względem takich reakcji lepsi od dzieci. Dlaczego? Bo w kwestii pieniędzy, a zwłaszcza potencjalnych zysków, kierują nami te same emocje – ma być tu i teraz. Nawet jeśli w przyszłości zysk mógłby być większy.

Najlepszy przykład to ubiegłoroczna oferta jednego z banków w USA. Jego najbogatsi klienci dostali nietypową propozycję: jeśli założą lokatę na pięć lat i znajdzie się na niej co najmniej milion dolarów, nie dostaną na koniec okresu żadnych odsetek. Premią będzie za to nowiutki i lśniący samochód – Mercedes SLK 350. To dwumiejscowy kabriolet z zamykanym, aluminiowym dachem – jeden z najbardziej pożądanych sportowych samochodów świata. No i najważniejsze: wcale nie trzeba na niego czekać 5 lat. Kluczyki odbiera się od razu po podpisaniu umowy!

Sprytna zagrywka speców od bankowego marketingu to nic więcej, jak psychologiczna sztuczka. W rzeczywistości nasze mózgi zachowują się tak samo, jak dzieci – im szybciej widzimy efekty naszych działań, tym bardziej jesteśmy z nich zadowoleni. Psychologowie pokazują prosty przykład, by wytłumaczyć na czym ten fenomen polega: gdy usłyszymy, że dziś możemy dostać 50 zł, albo 100 zł jutro, będziemy skłonni poczekać. Ale jeśli owe 100 zł trafi do naszego portfela za rok, zdecydowana większość weźmie połowę od razu i nie zdecyduje się na oczekiwanie. Z badań wynika jednak, że jeśli oferta będzie odsunięta w czasie o kilka lat, będziemy nieco bardziej racjonalni – wybierzemy 100 zł za siedem lat, zamiast 50 zł za sześć. Niestety – w tym zachowaniu nie ma matematycznej reguły, bo rządzą emocje.

Tak właśnie działa dyskontowanie hiperboliczne, oparte na intuicji, a nie racjonalnym postępowaniu. Tę samą metodę stosują sprzedawcy, np. w telewizjach zakupowych. Decydując się na zakup np. „inteligentnego supermopa” natychmiast, dostajemy gratisy, darmową przesyłkę i upust. Wydaje się nam, że robimy świetny interes, bo nagroda jest od razu. Tak też zadziałał luksusowy mercedes, który był mniej warty niż pięcioletnie odsetki, ale oferta cieszyła się ogromnym zainteresowaniem. Bank zarobił więc nie tylko na różnicy w oprocentowaniu, ale zapewne również na solidnych zniżkach przy hurtowych zakupach samochodów od dealera.

Jak więc walczyć z ciągotami do szybkiego zarobku, który w istocie jest stratą? Przede wszystkim zdawać sobie z nich sprawę. Najlepiej z góry wyznaczyć sobie próg, którego nie chcemy przekroczyć i ściśle trzymać się określonych założeń – np. nie interesuje mnie zysk mniejszy niż 5% w skali rocznej i żadne pięciodniowe lokaty nie wchodzą w grę. Oczywiście krytycy zaraz powiedzą, że trudno przewidzieć przyszłość i trzeba brać szybkie – nawet mniejsze – zyski, jeśli jest okazja. Ale z takim podejściem całe oszczędzanie jest bez sensu – przecież jutro możemy wpaść pod samochód…

 

#oszczędzanie

Co nam przeszkadza oszczędzać?
Print Friendly, PDF & Email
  • biedak

    jak to co, brak kasy (o–o)